O wyprawie

Lądem do Pekinu

Jadę motocyklem z Londynu do Pekinu, zaczynam 17 kwietnia 2010 roku. Jako jedyny Polak dołączam do grupy Brytyjczyków, dlatego zaczynamy znad Tamizy.

To będą trzy długie i wyczerpujące miesiące. Wybrałem jedną z najtrudniejszych tras motocyklowych na świecie, prowadzącą przez południową Europę, byłe Republiki Radzieckie, Tybet i Chiny. W sumie ponad 22 000 kilometrów na jednym motocyklu – BMW 1200 GS Adventure. To maszyna, która najlepiej sprawdzi się zarówno na drogach asfaltowych, jak i na wielokilometrowych bezdrożach. Nie powinna też zawieść w żadnej ze stref klimatycznych, przez które dane mi będzie przejechać.

Mimo, że w drodze będę w trakcie kalendarzowego lata, przez wiele dni towarzyszyć mi będą zimowe warunki. Jest kilka przełęczy u podnóży Himalajów, które leżą na wysokościach grubo ponad 5000 m n.p.m. – tam na pewno będzie zalegał śnieg. Kilkanaście dni będę narażony na zmęczenie wynikłe z przebywania na dużych wysokościach. Moja trasa prowadzić będzie nie tylko słynną Pamir Highway (druga co do wysokości szutrowa „autostrada” świata) lecz także doprowadzi mnie pod Mount Everest Base Camp. Na niższych poziomach przeszkodą będą zalewające drogi górskie rzeki – może się zdarzyć, że z napotkanymi kierowcami będziemy musieli odbudowywać fragmenty wymytych nawierzchni. Jedynym odcinkiem, jaki pokonam nie prowadząc motocykla, będzie prom przez Morze Kaspijskie z Azerbejdżanu do Turkmenistanu.

Dojazd do Pekinu mam zaplanowany na początek lipca, stamtąd wysyłam motocykl statkiem do Polski, a sam wrócę samolotem. Chyba, że coś się zmieni…

Robert Czerucki – o sobie…

Na motocyklach jeżdżę od 20 lat. Zaczynałem od enerdowskich emzetek, pózniej był czoperek Suzuki, teraz oprócz wyprawowego BMW w garażu stoi także … BMW, ale to już zupełnie co innego, czyli R1200 C Montauk. W podróżowanie wciągnęły mnie niedalekie trasy w Polsce i Europie, ale pierwszą dużą wyprawę zorganizowałem na trasie Warszawa-Kair w 2008 roku. To był test mojej psychiki, cierpliwości, wytrzymałości na niewygody a także umiejętności off-roadowych. W drodze do Pekinu każda z tych cech będzie wystawiona na próbę. Codziennie.

Prywatnie jestem szczęśliwym ojcem trzech synów i mężem przeuroczej Żony, która jest największym moim wsparciem dla pasji, którą są podróże na motocyklu. Tak naprawdę bez niej to wszystko nie byłoby kompletnie możliwe. Zawodowo prowadzę kilka niewielkich firm i to jest podkładem finansowym dla dość drogich, niestety, podróży.

Przygotowania

Za trzy miesiące będę już w trasie, więc teraz przyszedł czas na ostateczne ustalenia. Kilka dni temu w Londynie ustaliliśmy finalne szczegóły. Startujemy 17 kwietnia, ale ja z Warszawy ruszam samolotem już 15, żeby zdążyć odebrać motocykl na miejscu. W Pekinie bę ... czytaj więcej »

Sprzęt

Jadę jednym z najbardziej popularnych motocykli „podróżniczych” – BMW 1200 GS ADVENTURE. Jest wytrzymały, wygodny i praktycznie bezawaryjny. Produkowaną fabrycznie maszynę dostosowałem do swoich potrzeb i trasy – zmieniłem amortyzatory, opony oraz wszystkie ... czytaj więcej »

Partnerzy

logo_Poznaj_Swiat MotoVoyager logo_duze onet_logo1-1 logo_scigacz_Szerokosc2 extremium logo Logo MotoRmania1 Logo Wiadomosci Motocyklowe1-1

Sponsorzy

ASUS logo FAB slogan logo ejko bez szalika1 logo bajtel black version2